Sunday, April 5, 2009

Przełom

Vortex stanął.

Zarówno reiatsu, wirujące KIA, jak i ten – cybernetyczna manifestacja eksperymentów Ophiela ze świadomością.

To dość zabawne, albowiem obserwowałem to. Wzmocnił się ten niezależny-od-ego element umysłu, jeden z niewielu 118 aspektów OPHIELA, które nie przepadły.

Obserwowałem to z niejakim rozbawieniem, chociaż nie była to jedyna emocja odczuwalna przez upadłego, podobnego szarym ludziom anioła.

Obserwowałem powolny upadek, zaprzeczenie wcześniejszym… dokonaniom? Pod pewnym względem.

Obserwowałem to z niejakim smutkiem, powodowanym przez bezsilność mnie jako obserwatora.

Otoczony przez wrogów Pana niczym wróg Pana się stałem.

To ciekawe, gdyż nie byłem jedynym.

Sprzężenie, którego doświadczałem bytując z Tabionem zniknęło, zniknęła mobilizacja i radość z faktu, że owa magiczna hiperprzestrzeń po której podróżujemy jest przez nas samych tworzona.

Transgresja przestała mieć cel bytu, skończyła się cierpliwość, wyczerpała się siła.

Jednakowoż nie może się wyczerpać coś, co jest nieskończone.

Demony śpią na pustyni.

Hahaha demony.

Kiedyś miałem władzę nad demonami, P E E L, były mi posłuszne.

Dziś słyszę tylko szyderczy śmiech.

 

zmiana zmiana zmiana

Najpierw nadeszły symbole.

Następnie fenomeny Apophisa.

Odczytałem symbole.

Wszyscy odczytaliśmy symbole.

Doznaję nowej ery.

Znów widzę wyraźnie.

Zostałem napełniony światłem.

Aspekty Ophiela odzyskują moc sprawczą.

Ozyrys nadchodzi rozświetlając mroki Otchłani, do której został wrzucony Ophiel.

 

Era Apophisa została zakończona.

1 comment:

Risthalion said...

hmm...
Żałuję, że znalazłem tego bloga tak późno. Oszczędziłoby mi to paniki jak i mnie się świat zawalił kilka miesięcy potem...