Wednesday, May 5, 2010

zmiana

modele naukowe wypierdalać, nie komentować, nie zaprzeczać, wyjebane.

...

dziś zrozumiałem jak niebezpieczne są sfery po których się poruszam

dziś przeprowadziłem pełny rytuał goetyjski, pierwszy raz od bardzo dawna.

jego przebieg zaskoczył nawet mnie samego, fenomeny, które mu towarzyszyły były odmienne od czegokolwiek co mnie spotkało do tej pory przy jakiejkolwiek formie magii rytualnej.

może to przez skondensowane emocje, które zostały podczas niego użyte? może przez to, że nie zaprzestałem na jednym imieniu?


może po prostu mam dość bycia lekceważonym, bo przecież dziś wśród tych, którzy szanują moje umiejętności, wiedzą o nich przynajmniej do pewnego stopnia, znajdują się bodajże trzy osoby...

dla reszty jestem Ophim, może nie głupcem... ale konotacje, które budzi mój wygląd zaszczepiają w tych głupcach pewne dziwne rozumowanie.

dziś zrozumiałem jak pojebane moce mam do dyspozycji i czym grozi ingerencja w moje królestwo.

- daję wam wolną rękę, byleby nie zginął... przedwcześnie.

- nie chcesz tego?

- nadejdzie czas. co macie zamiar uczynić?

- nie obroni go nic. co z nią?

- musicie ją opuścić. na siedem dni.

- tak też się stanie, mar sarim.


pozostaje czekać. obserwować? niekoniecznie, oni będą obserwować, ja muszę czekać.

pozwolić głupcom istnieć, niczym Irenicus zakapturzonym magom, hehh, do czasu.

największym problemem są ludzkie emocje, ale im silniej czuję wpływ wejścia w świat duchów, tym ich mniej i tym stabilniej się czuję... mar sarim...?

zaprawdę, odrodzenie 273, Boga w Chaosie, Świętego Elementu, dopełniło się.

No comments: