Thursday, August 26, 2010

bohaterowie


Królestwo z Hitomi-hime i Brat Orła daleko.

I duchy latające.
I bohaterowie na swoich polach bitew.

Bohaterowie?

Zniknęli już idole. 
Bohaterowie zeszłych wojen odeszli z pamięci ludzi 
ich sławę zabrało morze...
może święcą na firmanencie nieba?
jak my zmienią się w piasek, który zmyje ulewa.


lecz de facto nikogo przy mnie poza intencjami.

a sprzężenia są w czasie i poza nim - więc co z czasem?

fascynuję się każdą sekundą i każdym oknem wagonu.
to się nie zmienia, gdyż jest to poza kategoryzowaniem
a zatem nastrojoodporne. 

Nie ma już bohaterów,
Teraz królem jest błazen.
 
A więc pobawmy się poważnie.

od kilku tygodni ostrzę zanpakto i cieszę się moimi osobowościami, albowiem niebawem będą musiały przeminąć.

i przeminąć będzie musiał czas cieszenia się nimi.

jestem gotów... ale mam jeszcze chwilę.

krótką chwilę, lecz chcę ją wykorzystać i nie bawią mnie reakcje, są u was i tam zostaną.

ciekawe co się stanie z moim potencjałem energetycznym gdy zniszczę wszystkie serwitory imieniem Boga?

międzysferze jest ciekawe, prawie utraciłem świadomość jak bardzo... kolejna rzecz niemal utracona, co ja do kurwy robiłem?

tymczasem? kolejna chwila międzystanu, w którym zamilknął wiatr.

Dziś nie ma nic,
Sami jesteśmy na tej plaży.


...................................................................................................................... 

Saturday, August 21, 2010

variety of variety

kolejny sprzężający weckend, magiczny niczym chaosgate czy hueco mundo.

moje czarne serduszko radość przepelnia, iż zdarzają się takie coraz częściej.

a wagon stanów świadomości pozwala ujrzeć Rzeczy z perspektywy wielu okien.

przed w trakcie i po.

"chudy manipulujesz mają!"
"a od czego ona niby jest? o_O"

Starodawni się budzą, sfery się zmieniają, aethyry są w jakiejś dziwnej koniunkcji i pojawiają się młode, wielce utalentowane duszyczki.. 

angielski ma takie piękne słowo "prodigy". a ja coraz więcej takich "prodigies" spotykam. ego zazdrości, kia 'wiruje z zachwytem'.

z jednej strony wiedziałem że ostatnie dwa lata to czas odpoczynku i zbierania sił, jednakowoż gdy ów czas się skończył i nadeszła era nakurwiania, nawet ja potrzebowałem pół roku aby ogarnąć.

i nie wiem co napisać, poza tym, że czekam na kolejne sekundy. i podziwiam wagon :) 


Friday, August 6, 2010

Thursday, August 5, 2010

lipcowosierpniowe coś

notka zainspirowana pamiętniczkiem chudego

a właściwie konotacją związaną z jednym zdaniem z owego.

144 spada w górę do 470 again

973 spada w górę do 273 again. lub 118.

zreeeesztą

strasznie pojebani się zrobiliśmy przez tą wesołą i ostatnie pół roku w niej.

tacy jakby skrystalizowani a jednoczenie

NIE

+ misje dla prawdziwych shinobi.

woodstock wyzwolił mnie nieco ze zningenienia prosto z pomorza. pięknego jednakowoż.

dlatego też opcja Opole od połowy sierpnia kusząca się wydaje jak nigdy.

hm? ;>

czas na nową cyferkę dla vortexu. i podszlifowanie zanpakto.

to z wewnątrz te głosy czy z zewnątrz?