Saturday, October 30, 2010

samego siebie pochłonąwszy



Ja jestem duch, co zawsze mówi: nie.
I słusznie, wszystko bowiem, co powstaje,
Do potępienia tylko się nadaje,
Więc lepiej niech się nic już nie tworzy w tym świecie.
Toteż to wszystko razem, co wy zwiecie
Grzechem, zniszczeniem, krótko – zła zespołem,
Najistotniejszym moim jest żywiołem.

(Cząstką się zwiesz, a w całej jawisz się postaci?)

Skromniutką prawdę ważyłem się dać ci.
Gdy ów błazeński światek, czyli człowiek,
Własną istotę swą całością zowie —
Jam cząstką części, co wpierw wszystkim była,
Cząstką ciemności, co światło zrodziła,
To światło, które swej matce Ciemności
Jej dawnej rangi i miejsca zazdrości,
A nic nie wskóra, bo zwalczając mroki,
Samo uparcie lgnie do ciał powłoki,
Z ciał promieniuje, zdobi je pocześnie,
Wstrzymać je w biegu może byle ciało;
Ufam, że długo nie będzie to trwało
I wraz z ciałami i ono też sczeźnie. 

(J.W. Goethe - Faust) 

Tuesday, October 26, 2010

demons

...are attacking! me. and most of them.


what shall we become?

...

ophiel tastes like chicken.

1:18, click.

Thursday, October 21, 2010

List do O





Tracę cierpliwość. On dobrze mówi. Jak -215. 


Czym? Czym?


Wdech łapię, ale mimo to łapie papier
i wyrzucam powietrze z którym żyję na bakier.
Mam dość już, też byś tego miał dość gościu.
Chodź tu, pokażę Ci co to zapieprz.
Żyjąc pośród kurew, studentek, łatwych dziurek,
wierzą ślepo w kulturę, już ledwo tak potrafię.
Kręcąc koniukturę, goniąc pieniądze,
które przeganiają fiaska chmurę już sam nie wiem co tracę.
Ej man, już nie wiem sam ile można ślepo brnąć w ten twój plan.

...

Ja stoję tu, ja czekam na twój ruch znów.
No pokaż co naprawdę Cię kręci.


Podobno miałeś dla mnie plan (co?), tak mi opowiadałeś kiedyś, 
wtedy jeszcze ze mną gadałeś, wtedy.
A ja jak kretyn wierzyłem w twoje szepty
i byłem gotów oddać im się bez reszty.
Wierz mi, aż twój głos nagle zniknął
i nawet nie było mi specjalnie przykro.
A wszystko wokół nabrało nagle tempa,
Z początku dobrze, bo z początku nie pękasz,
aż przy dźwiękach mijających lat za szybami
zacząłem zastanawiać się nad tym co stało się z nami
i czemu nie zarzucasz mnie tymi plana mi więcej,
a głowa ciąży mi już prawie tak jak ręce.




I nie wiem sam czy przy tym tempie chcę

przeżyć tutaj jeszcze choć jeden dzień.



Bo mam dosyć, już prowadzą mnie inne głosy,

a kolejne dni zaskakują jak ciosy.





hehe ale spoko, dobrze jest!

ahahaha :D


Tuesday, October 19, 2010

hmmm






Katharsis.

W nocy. Właściwie 02:03.

Wieczorem.

Się narobiło, się robi, się dzieje, do przodu!

Dzień Dobry?

...

Takie nic.

Friday, October 15, 2010

trzykrotne Z




"Nawet jeśli wydaję się nam, że nie mamy żadnego wyjścia z danej sytuacji, zawsze posiadamy jakiś wybór. Aby postąpić jak najlepiej, można spisać na karteczce wszystkie stojące przed nami możliwości, nie narzucając sobie przy tym żadnych ograniczeń. Kiedy się to już uczyni, trzeba pogrupować te opcje na dwie kategorie. Do pierwszej z nich zaliczymy te wszystkie możliwości, które wymagają od nas zachęcenia innych ludzi do naszego tripu. Do drugiej te, które zależą wyłącznie od naszej woli czynu. Jeśli okaże się, że nie jesteśmy w stanie dokonać niczego samemu, musimy ponownie przemyśleć sytuację."


Prosty Wybór, Zen bez mistrzów zen.


xiqual udinbak: czynię vortex, wszystkie bufy idą od teraz do głodnych dzieci w afryce.

...

a o ścieżce porozmawiamy za 118 dni.

i jeszcze jeden:

"Na świecie żyje wiele osób wyzwolonych lub sprawiających takie wrażenie. Niektórzy z nich poszukują uczniów, ponieważ nie dotarły do nich słowa Nietzschego: "Co? Marzą wam się poplecznicy? Szukacie zer, bo chcecie się rozmnożyć?" Warto ich wysłuchać, ponieważ każda praktyka samowyzwolenia sprawdza się tylko dla jednej osoby".


Praktyka indywidualna, zbmz


pac, pac, pac, pac, pac.

kompilacja, testy, debugging, rekompilacja, testy, debugging, rekompilacja, testy debugging.

ja tak, ty nie, ty tak, ja nie, ja nie ty nie, ja tak ty tak

że co i po co?

ostatni:

Pralaya wiedział, że droga do prawdy wiedzie nieoczekiwanym szlakiem. Zdarzało mu się więc zapuszczać w ślepe uliczki w poszukiwaniu wyzwolenia. Spytany, czemu się nie zniechęcał, odrzekł: "Gdy praktykuje się jogę zawiązywania sznurówek zębami, trzeba się pogodzić z tym, że czasem wyląduje się ze stopą w ustach".


Mądrośc Pralayi, zbmz


kropka. i duża litera.

Tuesday, October 12, 2010

fuck my life

Brak prawdziwego ostrego treningu owocuje

Moja wola nie daje sobie rady z mają :o

ale z innymi planami daję radę, wiec uwaga rodzinka Ophiel się przygotowuje do wyprowadzenia Artylerii.

Jak za starych dobrych czasów.

Zakrzywienia i fenomeny jak najbardziej możliwe, a nie chcę usuwać linków, bo

lepiej mnie bufujcie. o_O

a jak już to siebie też, aby po mordzie rykoszetem nie dostać przypadkiem :S

Saturday, October 9, 2010

nie ma co.


Rozmyślam sobie again. Nie wiem po co, ale tak jakoś.

Ciężko jest bez zrozumienia. Kurwa ciężko. Ale to też nie będzie zrozumiane, więc co?

Otchłań wydziera się do ucha słowami dawno temu wypowiedzianymi rozrywając umysł i serce.

Mag ucisza otchłań, ale to jest na podobieństwo założenia słuchawek kiedy sąsiad wierci w ścianie.

Niby dobrze, ale "co to za zjebany dźwięk w tle?".

Wada mojego mecha. Szuka podobieństw w sytuacjach, dopatruje się, szuka i... czeka na powtórkę. Czasem z niepokojem, czasem z niecierpliwością, byleby otchłań przestała krzyczeć.

"do końca życie będzie towarzyszyć wam niepewność"

Ja wiem jak się takie cienkie-lecz-prawdziwe dywinacje niszczy, ale samemu? no way!

A człowieczkowa duma mówi NIE na 'bycie *tym* co musi być'.

Treningu potrzebuję, ale gdzie?

Kręgu potrzebuję, ale z kim?

I słów od orła, który znowu zniknął.

japierdole.


Kiedy zamieszczam tu jakieś lyricsy to znaczy, że one mnie wyrażają w jakiś sposób.

"Miałem uciec na dobre... Miałem uciec na chwilę...
Kolejny dzień, ten sam sen znów się nie spełnia
i czuję, że już nie ma tyle siły we mnie
by uciec gdzieś i dogonić marzenia
tak łatwo dziś jest mi rezygnować ze mnie"

Nie chcę więcej kawy KURWA.

Chcę podróży i spełnienia.

I takiego czegoś co mógłbym opisać jednym słowem, a nie linijką po linijce.

Sanctus Sanctus Sanctus.

w ogóle zabawne, to wszystko na jedno wychodzi.

P&M / P.M.
Pro Memorie
Post Mortem

"chociaż we mnie nie ma nic z tych tamtych czasów"

O wlasnie. Na mahometa straciłem ochotę ostatecznie (proces tracenia ochoty dłuugi był), więc jeśli astro mi nie wyjebie z czymś w poniedziałek to schowam sobie moje 25mg na lepsze czasy, o.

Pierdolić Mahometa :D

Yoda by powiedział, że mnie ciemna strona ciągnie. Ale nie ma we mnie strachu. Ani gniewu tak naprawdę.

Po prostu czuję się... niewygodnie z lekka.

Bo nie wybrałem najłatwiejszej drogi. 

I tyle.








Czego wszyscy chcemy
Nawet nie wiemy tego do końca
Czasem chcemy, trochę ciepła
Ten kraj daje sam pot!
Wiemy nie znikną problemy 
Tak o mieć trochę słońca
Czasem chcemy wylegiwać się od tak jak kot.


...


Oddychaj głęboko, odbij się wysoko
Chodźmy gdzieś daleko
Nie pytaj dokąd i po co, bo po co
To to co, łaskocząc nas mocą swoją to daje nam
To co powstaje, tam cały ten fire oddaje nam.
Twoje oczy się złocą, 
Przyglądam się twoim oczom
Już pamiętam dlaczego,
Cie Kocham i co to za stan.
Chodź ze mną, tam tam
Podaruj mi trochę słońca
Do miejsca gdzie 
Naładujemy się falami gorąca
Te miejsca, znam, nie chce być tam sam
Wschodząca gwiazda, ognista gazowa
Kula turla się dla nas na bank.


Podaruj mi trochę słońca (by Fokus/Lukatricks)

Saturday, October 2, 2010

po

och jak tu płytko!

...

there was a huuge fail inside all of this.
..

since when?

knights overwhelmed, the sacred shall be no more!

ftw!

huh

coś nie tak, coś nie tak?
dobrze, że to nie świątynia, bo by klątwy pospadały do 118 pokolenia za random i inne faile.

the dark side I sense. 
the Order has been blinded I say!

nawet Budda na biurku się odwrócił twarzą ku słonću.

a dupą ku śpiącym.

are you surprised?

not really... 

bardzoniebardzo w sensie. no ale.

się dzieje co nieuniknione abym mógł expić wisdom (:

ano. skąd oczekiwania zatem?

...

nie przeszkadza już nic

Jedi are selfless