Monday, December 12, 2011

co tam



118 postów na Vortexie... Opublikowanych 95. Błogosławię czytelników zatem, pisząc z braku snu.


ogólnie to nie piszę tu nic ostatnimy czasy, gdyż świat wokół mnie napełnił się pojebaniem i skurwieniem rozbijającym się po sferach sąsiadujących... co tam... zajmujące rzeczy się dzieją.

Czasem chciałbym umieć być skurwysynem, wszystko co było puścić z dymem.
Zwalić na skutek nie na przyczynę, pierdolić ten cały sentyment.

kłębią się we mnie szepty demonów, nakazujące stosowanie starego dobrego 'gardź słabymi, nie są godni dotykać twych butów', nowego 'decydowanie w trudnych momentach jest jedną z tych ważnych umiejętności mężczyzny' oraz ogólnego 'wyjebane'.


błyszczy też coś nieznanego do tej pory, może zasługa tego dziwnego synchro z 923 (który to mam nadzieję, że nie gniewa się na mnie za te dogryzanie w ramach 'he he he' tak btw, się ważny stał znowu, niech wie!), w każdym razie mam ochotę okazywać wsparcie prawdziwym gwiazdkom, po swojemu obserwując jak te fałszywe toną we własnym iluzorycznym bagienku.

dużo żalu to implikuje, powinno w sensie, ale mam już dość.

więc hip hopu znowu słucham, dużo, przesyłam reiatsu tym, którzy potrzebują dodatkowej dawki energii. budzi się coraz więcej zniesmaczenia mieszkańcami mego miasta i coraz więcej złości dziwnego typu, dla której będę musiał znaleźć jakieś ujście, tak po ludzku.

w tym teatrzyku się nawet w miarę odnalazł 923, a ja jakoś nie mogę. muszę wypluć te wszystkie syfy, jednak kuszącą opcją jest zrobić to komuś w twarz, więc duszę się z nimi narazie.

Ty ogarnij bałagan, bo ważna jest równowaga
Z resztą już za późno żeby nawracać
To nie krucjata i nie rób ze mnie Mesjasza
Zejdź na ziemię, prędzej czy później wszystko wraca.


i uważaj gdzie idziesz, swoje priorytety poogarniaj, bo ja się nie odwracam do tyłu.

trochę szkoda, co nie Jaca? ;)



Pieprzę ten sentymentalizm!
To jest: emocjonalny kanibalizm,
Ja na wave'ie jak na fali,
mając gdzieś rywali i wszystkich przyjaciół co przegrali.
Ci mali i duzi - intruzi, którzy z butami cisną w życie innych ludzi,
każdy potworny wstręt we mnie budzi.
Najchętniej rozpieprzyłbym ich uzi.


Słudzy w życiu cudzym, dopóty są dopóki widzą cel swej podróży,
Bliżsi, dalsi, jedni, drudzy, piorą brudy na wernisażu obłudy.
Po raz n-ty mówię ta tęsknota jest chora,
dziś to już wczoraj jutro będzie all right.
Talenty lubię Machelota jest pora,
dziś to twa zmora jutro będzie all right.


bless

hcz.

ps. aa, Bracia, jak nie macie co robić to bufujcie mnie przez sigil, bo dziś o 14 mam test do pracy dobrej, hej!


2 comments:

said...

Chciałbym jakoś zręczniej użyć słów, by zamanifestować swój stosunek.
Ale choć jest on tak ciepły i tak shiftszóstujący, nie umiem.
Zatem wyrażę go nieco na około, ale no.
Kto rozumie, ten zrozumie.

http://www.youtube.com/watch?v=DUXKBZumdEg

Takie hm.
patrzenie się z tego świadomością.


I plus jeden na g+, co może odda mój pozytywny stosunek :P

/sponsored by kingledd~!

O, i skoro w oczekiwaniu na bakę leci w tle, a Ty słuchasz hiphopu, to ja share :P
http://www.youtube.com/watch?v=xJ7hN2hM7IE

Jin said...

ode mnie wasze blessy mają +1, it works damnit ;D