Tuesday, December 31, 2013

tja



Nie pisalem za dużo na Vortexie w tym roku.

Taki rok.

Taki tam rok. Średnia przyjaciół znikniętych w normie, średnia wypitego alkoholu 5x wyższa, sfery niepoukładane bardziej niż zwykle, zdolności poukładania ich instant, w normie. Rapu dobrego tyle co nigdy. Reiatsu więcej, i co.

Wkurwiają tchórze bardziej niż zwykle. On uważają, oni wiedzą, oni chcą. A jednocześnie śmierdzą strachem. Taki constant strach śmierdzi bardziej niż fajki, believe me.

Mówią otwórz oczy.
Zacznij normalnie żyć.

Normalność, stwierdzisz to po czym?
Co cię przekonuje że masz rację ty?
Iluzja to jedyne co nas łączy.
A w niej potrzebny spryt.
Nie ma co za głowę się łapać

Rozkładam skrzydła i latam.

Więcej takich ludzi i tego jebanego gówna ostatnio. Splunąłbym ale nie mogę. To bardzo ciekawa permutacja pogardy.

Przez to mam w sobie tyle złości. I tyle chamstwa.

Nie wiem w sumie czy ktoś to jeszcze czyta, mam jakoś zwyczaj porzucania blogów i niewracania do nich, cóż hajsu tutaj nie zarobię, internety się zmieniają i życie też. I właściwie nie mam wam do nic do powiedzenia, co mam wam powiedzieć lol, właściwie.

nobody's here, moron?

Tak czy owak coś będę wrzucał od czasu na Vortex, albowiem mag musi wrócić...

Anybody?

haha

Magowie zaćpani, nie doszli do niczego. Nadajecie się do czegokolwiek?

W nowy rok ufając, iż z odpowiednim bratem czynię rzeczy.

Wszystkiego w 2014.