Friday, January 17, 2014

na pół.

thx a.




Wyrzuty każą się dusić pośrodku pustych mieszkań,
ludzi na ludzkie odruchy czy słowa otuchy nie stać,
bo na osiedlach kryzys, chcą być na przedmieściach,
być przy tym...

a w lustrach wciąż ten sam Syzyf.

Poczciwi uwierzyli, że nie wejdą z niczym.
Zdobyczy chęć zapaliła kilka zniczy.
Od zera wciąż chcą się odciąć od smyczy,
cień skrzydeł, ścięgna, podstęp na matrycy
Za szybcy na powolne umieranie 

ta...

Potyczki ulic odwracają ich uwagę,
Więzy zbyt słabe, błahostki szarpią żaglem,
kurs na manowce owiec spod ślepych bander.
Hardość czarnych panter, skuteczność jak wolny Tybet.

tyle czasu w zaparte idę.
Emocje płochliwe odbite od ust jak klątwa

jestem kimś

jestem zerem

sinusoida

Patrzysz na mnie i nie wiesz co robić z tym...

nie mam sił.

Patrz mi w oczy i powiedz proszę „nic jak ja i ty”

Zbyt zmęczona, nie wiesz jak dobierać słowa.

Kocham,

kocham,

kocham,

kocham,

kocham żyć!

Co drugi dzień tygodnia lub gdy trzymam cię w dłoniach.

Jak bumerang powraca temat, co zabiera lekkie tchnienia,
zamiera przez to we mnie moc
schizofrenia?

Miałem tego dość, a przyszedł ktoś kto pozabierał
bezsenność dla mnie rysując wspomnienia.
Rano było wciąż dobrze, pewny głos, krok,
zaraz po tym, jak śmiało opuściłem pościel.
Chciałbym być gościem jak Eis, zrobić cash, proste,
jestem gościem w domu - dom, pokoje przechodnie.

Robię swoje mam niepokoje przechodnie,
niepokorny pojeb - skoczę prędzej niż się potknę.
Niepokoją mnie przechodnie, krok za krokiem podstęp węszę
lub jak Forest z nimi łapiąc słońce biegnę.

Jestem elementem 

lub ewenementem.

pośród stada, zmieniać zdania, ziomek, nie chcę.

Postój zatem.

mam jazdę, co nie jest super.

w moich butach nawet nie rozsupłasz sznurówek.

1 comment:

Adrien Dziewięćsetdwudziestytrzeci said...
This comment has been removed by the author.